Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
owca.porno.ave.metal *Owca.Porno. - blog4u.pl

Owca.Porno.

:: owca.porno.ave.metal ::

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Księga Gości 2
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar

Karciana Dama cz. II

XII Normalność.

Owca poszła do kuchni zaparzyć kawę. Zastanawiała się co ma zrobić z Lokim. Bo to, że działo się to naprawdę, o tym była przekonana. Ale co z biednym Lokim ? I czy ten koleś na serio nazywa się Loki ? Może psychiatra ? Hmmm raczej żaden nie uwierzy, że koleś widział smoka, który pożarł mu kumpla i, że mieszkał w krainie nigdzie w pewnym sensie. Jak zwykle wszystko na Owcy głowie. Kiedy szła z powrotem do pokoju z kubkiem z kawą w ręku odezwał się do niej mutancki robaczek.
- Ej... wiesz co ja bym zrobił na twoim miejscu ? Zaprowadził go do piekła. Tam by mu jakoś mogli pomóc.
- Niby jak ? - zadając pytanie poczuła się tak jakby pytała samą siebie i to na głos.
- Nie wiem... Ale ty tutaj mu nie pomożesz. Zresztą.. popatrz jak wygląda. Te tatuaże, kolczyki. Bardziej by się wpasował do diabłów zwłaszcza z tą bródką ha ha ha.
- Jeśli nie chcesz trafić do najbliższego deseru to zamilcz.
- To chociaż znajdź mu dom.
- Znajdę go zaraz tobie robalu... na cmentarzu.
- Włącz se lepiej teletubisie. Hi hi hi.
Owca wkurzona uderzyła się dłonią w głowę tak, że wypadły z jej głowy prosto na podłogę dwa robaczki, które natychmiast zgniotła nogą mówiąc "Teletubisie mówią pa pa".
- Po problemie. Jednym co prawda z głowy, ale mam drugi z głową.... Aktualnie nadal śpiący. On w ogóle żyje ? - Owca zastanawiała się na głos przez co obudziła Lokiego. Ten rozejrzał się i zobaczył dziwnie wystrojony dom. I Owce.
- Co się znowu dzieje ? - spytał zmęczony tym wszystkim co się ostatnio działo.
- Nic. Już nic. Jesteśmy w zasadzie w domu. W moim domu tak dokładniej.
- Nie rozumiem.
- Jezuś odesłał nas na ziemię. Kazał mi się tobą zaopiekować i zakazał mówić o tym co przeżyliśmy. Jesteśmy znów ludźmi, nie demonami.
- A co z Izzy ?
- Była z nieba, więc tam wróciła. W zasadzie co takiego zrobiłeś, że znalazłeś się w Demorsylii ?
- No cóż... to nic takiego prawdę mówiąc.
- Powiesz mi ?
- Cóż byłem aniołem, ale dziarałem tatuaże innym chętnym na to aniołom, zanim się znalazłem w niebie tworzyłem gry komputerowe. Ale jeszcze jako żywy chciałem być tatuażystą. Miałem wypadek, którego nie pamiętam i trafiłem do nieba. Tam zajmowałem się dziaraniem, ale dla pewnego anioła to się nie podobało i wysłał mnie bezpodstawnie tam gdzie się poznaliśmy. Dlatego nie rozumiem, dlaczego trafiłem tutaj. Byłem aniołem.
- Straszna lipa. Ale może chodzi o to, że masz szansę tutaj, za życia być tatuażystą, a nie twórcą gier. No i pamiętaj, że mam się tobą zaopiekować.
- Tak, dosyć beznadziejna sytuacja przez, którą trafiłem tam gdzie trafiłem. A tam powinienem zostać pożarty...

- Loki... czy jak ci tam właściwie, jeśli nadal żyjesz to znaczy, że właśnie tak miało być, a nie inaczej. A teraz chodź... odwiedzimy moją sąsiadkę.
- Tymon.
- Słucham ??- Na imię mam Tymon. Tam gdzie byliśmy nazwano mnie Loki. Ale mów mi jak wolisz.
- Dobra Tymek, idziemy, przedstawię ci Lady Vampire... Nie przystawiaj się do niej...
- E.. ok...
Kiedy przyszli do sąsiadki Owcy i zapukali do drzwi, przez dłuższą chwile musieli stać i czekać. Jakby nie było nikogo w domu. Kiedy w końcu otworzyły się drzwi, a za nimi stała poczochrana Lady Vampire Owca rzuciła wesołe "I jak, stęskniłaś się za mną?"
- Niby czemu miałabym tęsknić za tobą ?
- Jak to ? To ile mnie nie było ?
- No jakoś ostatnio wczoraj cię widziałam. Miałam się stęsknić w nocy jak spałam ?
- Zaraz, czekaj, moment. Nie było mnie tylko jedną noc ?
- Nie wiem, a gdzie byłaś i kim jest ten koleś ?
- Aaaa ten. To jest Loki, ee znaczy Tymon. To jest Tymon. A ... nie było mnie nigdzie. Jego też nie.
- Zgoda. Nie było was nigdzie. Wejdziecie ?
- Tak po to tu przyszliśmy.
Nagle w domu Lady Vampire zjawił się anioł Tomasz. Ucieszył się, gdy tylko zobaczył Owcę, myślał, że już dawno przestała istnieć jako ona.
- Co ciebie tak cieszy ? Nie rozumiem, co się stało ? Wytłumaczy mi ktoś to ? - dopytywała się Lady Vampire.
- Nie ważne. W zasadzie to się coś mogło stać, ale się nie stało.
Owca poszła do drugiego pokoju wraz z Tomasz, żeby mu wszystko wytłumaczyć i poprosić o pomoc. Okazało się, że on już wiedział o wszystkim, spotkał anielicę Izzy, znają się od dłuższego czasu, poznali się kilka lat przed jej trafieniem do Demorsylii. A w sprawie Tymona doradził jej, żeby zwyczajnie być przy nim i zacząć żyć normalnie, a cała trauma mu minie. Po rozmowie wrócili do kuchni, gdzie czekała na nich kawa prosto z ekspresu. Lady Vampire testowała nowe wynalazki typu cafe macchiato, etc.
- A ty ? Nie uwierzę, że masz na imię Owca. - zwrócił się do nie Tymon.
- No wiesz... - powiedziała zakłopotana.
- Właśnie, jak masz na imię tak na serio ? - spytała Lady Vampire. - Ja np. nazywam się Natalia. Ale jako, że jestem wampirem, to przyjęło się Lady Vampire.
- No, a ty ? To dziwnie mieć na imię Owca. - stwierdził całkiem słusznie Tomasz.
- Ja Tymon, on Tomasz, ona Natalia, ty... - czekał aż Owca w tym miejscu doda swoje imię do tej całej wyliczanki.
- Ja, on, ona, ty...
- Róża....
- Słucham ? Jak ? Co ? - zapytali wszyscy w jednej chwili.
- No Róża, mam na imię Róża. Wydało się...
- Ha ha ha ha.... - wszyscy zaczęli się śmiać, ale po chwili zaczęli wychwalać, że imię ma bardzo ładne, tylko charakter jakoś nie pasuje do imienia. Owca sama o tym wiedziała, dlatego też "pozbyła się" swojego imienia.

Jakiś czas później... Owca, czyli Róża i Tymek dalej mieszkali razem. Owca zajęła się pisaniem książki. Tymon zaś douczył się sztuki tatuażu. Zapomnieli o tym co nie ciekawego stało się w miejscu "nigdzie" i prowadzili całkiem normalne życie. Oczywiście normalne na miarę Owcy Porno... ;)

The End... ...oj chyba nie.... muahaha :D


Głosuj (0)
Owca.Porno. 19:55:54 4/05/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Karciana Dama cz. II

XI Owca wraca do domu.

Owca podeszła do Lokiego i spytała co się stało, ale ten tylko patrzył na wszystkich przerażony, miał nawet łzy w oczach. Wszyscy wiedzieli, że stało się coś bardzo złego. Ale na razie nie dopuszczali do siebie żadnych myśli. Dawali mu wody, ziółka uspokajające, ale nic nie pomagało. Musieli poczekać, aż się uspokoi i sam powie. Zaprowadzili go do domu, ale do domu Owcy i Izzy, nie powinien być sam. Następnego dnia Owca wstała bardzo wcześnie, żeby sprawdzić czy Loki śpi, ale on tylko siedział i się gapił w ścianę. Szeptał coś pod nosem, ale gdy zobaczył Owce przestał. Wstał, podszedł do niej i zaczął roztrzęsiony opowiadać jej co się stało.
Byliśmy w niebie i szukaliśmy tam Mietka, ale nie mogliśmy go znaleźć, wypiliśmy kilka win, obudziliśmy się w jaskini, a tam Mietek nam powiedział, że zginiemy, tam był wielki potwór, smok, nie wiem co, miało paszczę, ostre kły, Mietek nas tam zabrał jak spaliśmy i ja stałem tuż przed tym stworem i on chciał mnie pożreć, ale się odsunąłem i jak otworzył paszczę to ... nawinął mu się Eika, pożarł go rozumiesz... ta bestia go pożarła... w jaskini... a ja ... wołałem Jezusia, błagałem, żeby mu pomógł, ale on nie mógł, nie chciał, nie zrobił nic, tylko zabrał mnie stamtąd, a dla niego nic rozumiesz.... - Loki padł na kolana i zaczął rozpaczać. Owca nie wiedziała co zrobić, nie umiała współczuć więc zostawiła go tam tak samego. Poprosiła Izzy by się nim zajęła, została z nim w domu. Sama udała się do zamku i powiedziała królowi co się stało. Musieli jakoś zniszczyć Mietka. Był zbyt groźnym aniołem, podejrzewali, że gorszym niż demon.
- Co mamy począć ? Co robić Owca, co robić ?
- Nie wiem. Nie mam pomysłu. Tym powinien się zająć Jezuś. To on zrobił z niego tak potężnego anioła.
- Nie lękajcie cię... - usłyszeli za plecami. Objawił im się Jezuś. - Zapanowałem nad sytuacją. Mietek został ukarany. Nigdy więcej już nie sprawi nikomu przykrości, ani nie zrobi nic złego.
- Super ! Dopiero teraz tym się zajmujesz ? Musiał zginąć ktoś, żebyś się tym zajął osobiście ? Co ? Tak ciężko było ruszyć tyłek wcześniej ?!
- Rozumiem twoje rozgoryczenie moja droga, ale co ma być to będzie...
- Co się z nim stało ?
- Zniknął z tego świata jako ten, którego poznaliście, ale odrodzi się na nowo. A teraz wybaczcie, ale mam masę innych spraw na głowie. Zapomniałbym... W ramach zasług dla Demorsylii ty, Loki, a także Izzy wracacie tam skąd przybyliście, Izzy wróci do nieba, ty na ziemię, a Loki... Loki wróci razem z tobą. Zaopiekuj się nim... przyda mu się wsparcie po tym co przeszedł. I oczywiście Hayley, ona zacznie nowe życie na ziemi, w wielkim mieście, gdzie znajdzie masę przyjaciół i gdzie będzie się dobrze jej powodziło i gdzie nie będzie musiała już nikomu usługiwać. Pozostawiam wam to wszystko w pamięci, ale nie macie prawa nikomu o tym miejscu powiedzieć. Po tych słowach Jezuś znikł i Owca czuła, że traci przytomność, Baal mówił coś do niej, ale nie słyszała już go, obudziła się natomiast w swoim domu i w swoim łóżku, na fotelu za to siedział nieprzytomny Loki, który wyglądał jakby bardziej ludzko...
Przeszło jej jeszcze tylko przez myśl jedno zdanie... "I co ? to już wszystko ? Na tym koniec ? Czy z reguły musi ktoś zginąć, żeby ingerować musiał ktoś z góry, czy na tym cały pic polegał, że on miał zginąć aby narodzić się na nowo ?..." I znów zasnęła.


Głosuj (0)
Owca.Porno. 19:44:36 4/05/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Karciana Dama cz. II

X Znów sobą.

Hayley zaprowadził Owcę do kościoła, tam Owca zaczęła przywoływać Jezusia.
- Jezuś ! Jeeeezuuuuś ! No objaw mi się wreszcie.
- Na co ci on ?
- Potrzebujemy go, żeby naprawił Baala. Trzeba mu jakoś przywrócić pamięć.
- Witam was moje drogie... przywoływałyście mnie ?
- No, a co ? Za cicho krzyczałam ? Dobra słuchaj Jezuś, Baal stracił pamięć. Trzeba mu pomóc, on nie pamięta, że ma żonę i dziecko...
- To przykre.
- Wiemy.
- Nie mogę wam pomóc.
- Domyślamy się... Ale jak to ?!!
- Nie mogę. Same musicie mu przywrócić pamięć.
- Czy ciebie ktoś lub coś obchodzi czy nie koniecznie ?
- Obchodzi, ale nie mogę aż tak ingerować w sprawy ludzkie, ani demoniczne.
- Oj... bo cię drugi raz ukrzyżujemy.
- Powodzenia życzę z Baalem, na pewno wam się uda.
Owca wyszła z ruin kościoła wściekła, za nią podążała Hayley. Obie zaczęły chodzić po placyku i rozmyślać co by mogły zrobić. Jedyne co przychodziło Owcy do głowy to porwanie i zawleczenie Baala do Demorsylii. Cóż jedyny pomysł... jedyne wyjście. W nocy, gdyż i tam jest to widoczne i odczuwalne, Owca włamała się do zamku i porwała Baala wsadzając go do wielkiego worka po kartoflach. Zaniosła go z pomocą Hayley do kościoła, a tam przywołały Jezusia po raz kolejny i nakazały mu zabrać ich do Demorsylii. Jezuś uczynił to o co został poproszony. Na miejscu wyciągnęły go z worka i zaprowadziły do miasteczka, ale on dalej się upierał, że nie tu jest jego miejsce. Zaprowadziły go więc... z wielkim trudem, gdyż się bardzo opierał, do zamku, tam czekała na niego żona, której nie mógł sobie nijak przypomnieć. Była tam też Izzy, która przez jakiś czas sprawowała nad wszystkim pieczę.
- Nareszcie... rządzenie jest strasznie ciężkie i trudne i wcale nie przyjemne. - żaliła się Izzy.
- Nie ciesz się tak bardzo. - otrzegła ją Owca.
- Wiedziałam, że to zbyt piękne by było prawdziwe. Co się stało ?
- Król Baal stracił pamięć. - odezwała się Hayley.
- W jakim stopniu ?
- Nie pamięta żony, ani dziecka i myśli, że jego miejsce jest w piekle. - odpowiedziała Owca po czym dodała - Walnijmy go w łeb to może pamięć mu wróci.
- Nie sądzę by pomogło. Ale mam inny pomysł.
- Jaki ?
- Sklepik zielarski.
- Izzy ! Ty jesteś genialna ! - wykrzyknęła Owca.
Owca udała się do sklepiku i poprosiła coś na wrócenie pamięci i na "pranie mózgu". Zielarz dał jej odpowiednie mikstury i powiedział jej, że na pamięć musi wypić kilka kropel, jeśli nie pomoże i jutro o tej samej godzinie, w której spożył eliksir będzie taki sam jaki jest to można mu podać drugi eliksir, który musi wypić cały. Owca postarała się zapamiętać i wróciła do zamku. Podała drugi eliksir Baalowi, który wahał się czy wypić, czy też nie, ale jednak przełamał się i wypił go. Wszyscy czekali w napięciu, znajdowali się w komnacie królewskiej, żeby Baal przypomniał sobie swoje rzeczy i przede wszystkim swoją ukochaną. Nagle upadł na podłogę i zasnął. Spał przez kilka godzin. Lecz gdy się obudził podszedł jakby nigdy nic do swej żony i mocno ją przytulił. Nawet nie wiedział, że został wcześniej porwany, wydawało mu się, że to kolejny zwyczajny dzień. Kiedy wszystko mu wyjaśniono, a uczyniła to Owca nagle do zamku wbiegł Loki, przerażony i nie mogący mówić. Owca, Izzy, król z królową, a nawet Hayley, która wróciła do swoich obowiązków służącej na zamku przyglądali się Lokiemu ze strachem, co powie, co się znów stało i gdzie jest Eika, w końcu wyruszyli obaj, a wrócił jeden i to przerażony.


Głosuj (0)
Owca.Porno. 19:18:46 4/05/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Karciana Dama cz. II

IX Demony w niebie II.

Eika wraz z Lokim wędrowali po niebie w poszukiwaniu Mietka. Niestety bardziej byli zainteresowani anielicami niż aniołem. Za to anielice nie były zbyt zainteresowane nimi. W końcu obaj znów wzięli się w garść i szukali dalej Mietka. Powędrowali na targ i tam pytali o anioła, jak raz nikt nic nie wie, nikt go nie widział od dłuższego czasu, a na pytanie, gdzie może być, padało tak wiele różnych odpowiedzi, że nie wiedzieli gdzie mają zacząć szukać. Tak więc... kupili mszalne i sączyli powolutku i spokojnie, aż się urżnęli. Chcieli zacząć się bić i zrobić rozróbę w niebie, ale nagle zjawił się ktoś kto ich uspokoił. Był to pewien anioł, który wyglądał tak jak ten, którego szukali.
- Te... Eika... to coś wygląda jak Mietek.
- Nie, gdzie tam Mietek, Mietek jest niższy i nieco grubszy i zwykle mordę ma skrzywioną, taką wiesz nie uśmiechniętą.
- No, a bo on to się uśmiecha... - powiedział z ironią Loki i nagle zasną.
Obaj obudzili się w miejscu, które wyglądało dosyć dziwnie. Nie przypominało nieba. Wyglądało raczej jak jakaś jaskinia.
- Dobre wino nie ma co. - powiedział Eika powoli i z trudem podnosząc się z ziemi.
- Więcej nie pije... przysięgam, więcej nie pije.
- Niebo poszarzało...
- Raczej to już nie jest niebo.
- Witam panowie. Szukaliście mnie, a jak mówią "szukajcie, a znajdziecie". Więc, o to jestem. Nie wiem co prawda czemu mnie szukacie, ale mam nadzieję, że się dowiem.
- A weź się domyśl... - rzucił Eika.
- Dużo spraw mam na głowie i nie o wszystkich pamiętam, ale jak się domyślam chodzi wam o.. jak mu tam Baala ?
- Gdzie on jest ? Co z nim zrobiłeś ? Co wolisz żebyśmy MY z tobą zrobili ? Tylko mamy cię pobić, czy może wystarczy jak oderwiemy ci skrzydła ? - spytał grzecznie Loki.
- A więc jeśli chodzi o Baala trafił tam, gdzie wszystkie demony być powinny, odebrałem mu pamięć i wmówiłem, że tam gdzie jest, tam jest jego miejsce, żeby mu było łatwiej się przystosować. A wy nic nie możecie mi zrobić. Co najwyżej... nie jednak nic. Miłego pobytu w jaskini.
- Jakiej jaskini ? - spytał Eika.
- A.. taka zwyczajna jaskinia, umrzecie tu wkrótce, ale nie martwcie się nie będzie bolało. A umrzecie bo coś was zje... połknie i zaraz strawi nic nie poczujecie...chyba.
- Strawi... zje ? Ojjj... nie podoba mi się to.
- Eika...
- No ?
- Czuje czyjś smrodliwy oddech na plecach...
- Proponuję żebyś się nie odwracał wiesz....


Głosuj (0)
Owca.Porno. 15:31:32 28/02/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Karciana Dama cz. II

VIII W piekielnym miasteczku II.

- "Pójdźmy wszyscy do stajenki"... - Owca zaczęła podśpiewywać jedną z kolęd.
- Co ty robisz ? Jaka stajenka ? - spytała Hayley.
- Co ty kolęd nie znasz ?
- Nie no znam, ale to nie pora na kolędy.
- Ojej ojej.... jakby powiedziały jebane teletubisie.
- Kto ?!?
- Aaaa... bo ty tego nie znasz... i chwała ci.
- Popatrz jest zamek.
- No, a nie wspominałaś jakoś o kościele obok zamczyska ?
- Tak. To te ruiny obok najprawdopodobniej.
- Ciekawe cóż się stało z kościołem ? Nikt się nie modlił, albo raczej mydlił naiwnością i złudną nadzieją, że stąd wyjdzie ?
- Oh nie. Tu zawsze przychodziło mnóstwo osób. Zawsze się modlili, ale fakt faktem, jak pamiętam nie było nikogo kto by się tym kościołem zajmował.
- Niby nic tu nie ma... plac pełen piachu, a ludzi jak mrówków.
- To niewolnicy. To takie miejsce spotkań. Chwila wytchnienia, odpoczynek.
- To może i my wytchniemy ?
- Od czego ? Jesteśmy tu od kilku minut.
- A ja czuję błogą chęć odpoczynku.
- Baal, pamiętasz ? Bardzo ważna sprawa... Król, Demorsylia, ratunek.
- To gdzie powinnyśmy zacząć szukać ?
- Moim zdaniem Mietek mógł umieścić Baala na zamku, w końcu to królewski demon.
- A z jaką łatwością można dostać się na zamek ?
- No jeśli Baal jest królem nie powinno być problemu.
- Chodźmy, sprawdzimy.
Owca wraz z Hayley poszły do zamku, tam czekała je nie miła niespodzianka. Strażnik wprowadził dziewczyny do zamku i zaprowadził do królewskiej komnaty. Tam siedział Baal czytający książkę, Owca wypatrzyła tytuł owej książki, mianowicie "Bajka o "złotym" Mihle". Owca wpatrywała się w Baala niczym w rzecz o istnieniu, w którą trudno uwierzyć.
- Drogi królu Baalu, jak książka, fajnie się czyta ? - spytała Owca nie zbyt grzecznym tonem.
- Czego tu szukacie ? Bo jeśli mnie to wybaczcie... otworzyłem oczy na prawdę, którą omijałem.
- A jak cię walnę w ryj to się nastawisz z powrotem na kłamstwo, w którym tyle lat brnąłeś i które teraz mylisz z kłamstwem bo niestety te wszystkie lata były prawdą, a to tutaj jest kłamstwem, które powinieneś omijać szerokim łukiem ? Eeee... Zrozumiałeś o co mi chodzi prawda ?
- Tak, powiedzmy. - odpowiedział lekko się wahając.
- No to dupa w troki i spadamy. No już, idziemy.
- Ale ja tu zostaje.
- Ale ty mnie denerwujesz.
- Zrozum. Jestem demonem to moje miejsce.
- Zrozum jesteś królem Demorsylii tam twoje miejsce ! Jak mi zaraz tam nie wrócisz to będzie koniec krainy którą znasz. A co z twoją żoną ?
- Z kim ?
- Żoną... no wiesz. Wiesz... Wiesz ? Nie wiesz ?!!
- Wiesz... wydaje mi się, że Mietek wyprał mu trochę mózg...
- To teraz wirowanko... i będzie jak dawniej. A jak nie to sokowirówka i... - zażartowała Owca w sposób dosyć sadystyczny.
- Że co to sokowirówka ? - spytała Hayley.
- Wybaczcie mi, że przerywam, ale jaka żona ? Nie mam żadnej żony.
- I tu się mylisz bratku. Masz żonę i dziecko.
- I jeszcze dziecko... nie no co wy bredzicie ?
- No i dupa.... nie będzie tak łatwo jak mi się wydawało. Chyba, że...
- Masz jakiś pomysł ? - spytała pełna nadziei Hayley.
- Idziemy do rozwalającego się kościoła.


Głosuj (0)
Owca.Porno. 15:26:11 28/02/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Karciana Dama cz. II

VII Demony w niebie.

Loki i Eika pomimo, że za sobą nie przepadali musieli znów ze sobą współpracować.
- Wiesz byłoby lepiej gdybym sam zajął się ta sprawą - stwierdził Eika.
- Niby czemu ? Jesteś jakiś lepszy ode mnie ?
- A nie ? Ja jestem wilkowatym, mam pazury i ostre kły. Bałeś się mnie kiedy wylegiwałem się na twojej kanapie.
- Był półmrok. Nie wiedziałem kim jest ta bestia co linieje mi na kanapę.
- Ej, to teraz moja kanapa, pamiętasz ? Będę na niej liniał ile będę chciał.
- No dobra, stul pyska bo ci jedzie i szukaj kundlu tego anioła.
- Że coś powiedział ?
- Wąchaj kundlowaty. Szukaj, dobry piesek. - po czym Loki poklepał Eikę po głowie.
- Zrób tak jeszcze raz, a ci rękę odgryzę. I nazwij mnie tak raz jeszcze, a cię rozszarpię.
- Sam zacząłeś, że lepiej by było, gdyby mnie tutaj nie było. Nie rób z siebie takiego lepszego od innych, a w szczególności ode mnie.
- Duma cię boli ? Ja jakoś wyglądam, a ty ? Zwykły klaun na zamkowych włościach.
- Ja przynajmniej mam pracę...
- No nie zaczynaj.... już ty lepiej nie zaczynaj tego tematu, nie moja wina, że ta wiedźma...
- Jaka wiedźma ?
- Nie nic, nie ważne.
- Czyżbyś miał coś do ukrycia wilczy pyszczku ?
- Czyżbyś zaczął żartować ? Bo jeśli tak to ja się nie dziwię, że cię podpalano tyle razy, za kiepskie występy.
- Paliła mnie wiedźma... za dobre, za złe, w zależności od humoru... Nie mów mi o tej....
- A... tu cię boli. Ty, a może ty i ta wiedźma coś kiedyś razem tego ?
- Kto by chciał wilka ? - zasmucił się Eika. - Poszukajmy tego no... Mietka.
- Ej... coś jest na rzeczy... ty i ta wiedźma...
- Upierdliwy jesteś. No ok, ja i ta wiedźma kiedyś chcieliśmy być razem. Okazało się, że ma dar taki jak Owca, że umie czytać z kart. Kiedy ówczesny król się o tym dowiedział, chciał to wykorzystać. Zamkną ją w wieży i zrobił z niej karcianą panią. Zabrał mi ją. Ja byłem na wolności, nie byłem jeszcze wilkiem, w dzień wyglądałem normalnie. Gorzej nocą. Byłem pół wilkiem, który tęsknił, i który wkradał się w ciągu dnia do swojej ukochanej w wieży. Niestety ukochana zaczęła rozwijać swoje karciane talenty, ale to było dla niej mało. Okazało się, że ma większy dar, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Kiedyś poprosiła mnie bym przyniósł jej ładną grubszą gałąź wierzby, nie za długą, nie za krótką. Nie pytałem po co, tylko przyniosłem i... i byłem jej królikiem doświadczalnym do pierwszego zaklęcia, tak oto zamieniła mnie w wilka. Kiedy jej się to udało, zaślepiło ją to. Była rządna władzy. Wytłukła prawie wszystkich następców tronu, razem z królem, zostawiła tylko swego męża i Baala. Męża tylko po to, żeby móc stać się królową i zarządzać nami wszystkimi. Później jak wiesz i jego się pozbyła, to ona chciała rządzić, a że miało tak  być, że ma odejść po jego śmierci, ukrywała się.
- Ale ty ją później zabiłeś.
- Nie. Ona zabiła siebie w momencie kiedy zamieniła mnie w wilka. Później już nigdy nie była sobą. Była wiedźmą. Zabiłem wiedźmę, nie moją ukochaną. Jak na ironię zakochałem się w niej prawdziwie gdy ją straciłem w pewnym sensie. Jak już stała się karcianą panią to dopiero pojąłem kim ważnym dla mnie była. No, ale mamy tu coś do zrobienia, koniec tych ckliwych opowiastek. Szukamy Mietka.


Głosuj (0)
Owca.Porno. 15:16:17 28/02/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Karciana Dama cz. II

VI W piekielnym miasteczku.

Kiedy Owca wraz z Izzy wróciły do Demorsylii przyprowadzając ze sobą Jezusia, nie usłyszały najlepszych wiadomości.
- Owca jest problem. - powiedział Loki.
- Co się stało to się odstanie. Spoko jest z nami Jezuś, on na wszystko zaradzi. Byle nie na mnie, ok ?
- Jak... Jak udało ci się przyprowadzić tutaj Jezusia ?
- Ładnie poprosiłam.
- Chciałaś go walnąć butelką po winie mszalnym czy jak ?
- Co ? No oj zaraz, chciałam go pobić. Zawsze, chce kogoś pobić, dlaczego zawsze każdy myśli, że jak kogoś przyprowadziłam to tylko dlatego, że chciałam go pobić ? Nie nie chciałam w kwestii wyjaśnień. No dobra chciałam. Lepiej mów o co chodzi.
- Lolek Mietek uciekł.
- Jak to uciekł ?! Nie mógł uciec... Nie no mógł w sumie jest aniołem. Ale jak to uciekł ?!
- Nie upilnowaliście go ? - spytała Izzy.
- Nie no pilnowaliśmy, ale jak dać radę aniołowi ? Ale to jeszcze nie wszystko...
- Więc co jeszcze ? - dopytywała Izzy.
- Więc... - odezwał się Eika - Lolek Mietek postanowił pozbawić tronu Baala i odebrać króla dla demonów z Demorsylii. Jeśli demony się dowiedzą, zapanuje chaos.
- Oni nie mogli powstrzymać anioła przed ucieczką. - odezwał się Jezuś. - Anioł może wygląda nie pozornie, ale jest silniejszy od każdego demona. Ciekawe co on kombinuje ?
- Jak to co ? Chce zniszczyć Demorsylię ! Ile razy mam powtarzać ?! - odpowiedziała Owca na zadane pytanie.
- Zastanawia mnie co chce zrobić z tym demonem ?
- Słyszałam, że mówił coś o piekle. - wtrąciła się sprzątaczka, która wcześniej sprzątała w wieży Owcy.
- Myślisz Hayley , że zabrał go do piekła ? Tam, gdzie w rzeczy samej powinien być ? - spytał sprzątaczkę Jezuś.
- Jej... nie pamiętam, kiedy ktoś ostatnio mówił mi po imieniu. Tak, tam powinien być. Być może w miasteczku niewolników, tam skąd mnie zabrano, tam jest zamek obok kościół, w zamku panował demon Malfas, był dobry w poszukiwaniu robotników, ale z tego co słyszałam postanowił odejść od władzy, pozostając w zamku, ale nie rządząc robotnikami, którymi pozwalał się modlić w nadziei na odkupienie swoich grzechów.
- Hayley, ty i Owca udacie się do piekła, do miasteczka niewolników, odszukacie Baala i przyprowadzicie go tutaj z powrotem, Izzy natomiast zostanie w zamku i będzie zastępować króla, królowa musi zająć się swoim potomkiem. A Loki i Eika poszukają w niebie mojej prawej ręki. - nakazał Jezuś i odszedł pozostawiając ich jak na razie samym sobie, ale zanim odszedł sprawił, że Owca wraz z Hayley znalazły się w miasteczku piekła, a Loki wraz z Eiką w niebie.
- Znasz to miejsce ? - spytała Owca rozglądając się po miasteczku.
- Tak niestety znam.
- Jak tu trafiłaś ?
- W zasadzie to moja matka jak była w ciąży to została skazana na piekło, Malfas zabrał ją tutaj i powiedział jej, że nie straci mnie jeśli zostanie w miasteczku i będzie jemu służyć. Zgodziła się, urodziła mnie, nie zastanowiła się jak będzie wyglądało moje życie tutaj. Myślę, że lepiej by było, gdyby wtedy mnie utraciła lub przy uzgadnianiu, że będzie mogła mnie urodzić, będzie miało prawo do oddania mnie do adopcji.
- Ale wtedy nie byłoby cię na zamku i nie wiedzielibyśmy gdzie szukać Baala, a jak właściwie znalazłaś się na zamku ?
- Malfas powiedział mi, że nie trafiłam tutaj za karę, więc nie powinno mnie tu być, zapytał czy chciałabym trafić do lepszego miejsca ? Oczywiście, że chciałam, więc on posłał mnie do lepszego miejsca niż to tutaj, ale nadal byłam tylko niewolnicą.
- Przykre. No, a jak długo jesteś na zamku.
- Przeszło 20 lat w tym piekle i prawie 800 lat w tym lepszym świecie na zamku.
- No łał... nieźle się trzymasz jak na te 800 lat. W zasadzie dlaczego służba nie wygląda jak demony ?
- Nie odbywają kary taką jak ty i reszta, są przetrzymywani na zamku z możliwością wyjścia na dziedziniec w jakimś celu, dlatego wyglądamy normalnie, a tam nie ma możliwości by się zestarzeć, można jedynie wyjść po tysiącu latach, a jeśli coś nam nie wyjdzie to nawet i wcześniej. W sumie mnie to pasuje, bo może i dla mnie uda się zacząć życie na nowo, jako normalny człowiek.
- Przecież nie jesteś demonem, to się raczej tyczy tylko demonów.
- I właśnie to mnie martwi, że jeśli tak jest jak mówisz, to ja wrócę tutaj, gdzie teraz jesteśmy.
- W takim razie znajdźmy tego demona, którego szukamy, ja chce jeszcze pożyć w swojej skórze.


Głosuj (0)
Owca.Porno. 22:44:49 27/02/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Karciana Dama cz. II

V Jezuś.

- Owca, coś ty zrobiła ? Ja tu próbuje ratować sytuację. Teraz nie da nam spokoju. Zniszczy nas. - mówił przerażony Baal.
- Nie pękaj Baaluś, zakopiemy gnojka, sam się nie odkopie. - rzekła zadowolona Owca.
- Co teraz ? No raczej go nie zakopiemy. Uwolni się, to anioł jest przecież.
- Oj dobra, mam pomysł.
- Jaki ?
- No więc... pójdźmy do nieba i powiedzmy tam komuś ważniejszemu niż ten tutaj, co ten tutaj wyprawia.
- Ten tutaj się budzi. - odezwał się Eika, który przyszedł wraz w Owcą.
Owca więc, nie wiele myśląc wzięła po raz kolejny krzesło i walnęła nim anioła, krzesło tym razem bardziej ucierpiało i się lekko rozwaliło, a anioł znów był nieprzytomny.
- Przestań go bić ! - krzyknął Baal.
- Luz blues. - rzekła Owca, po czym wyszła i udała się w kierunku miasteczka. Tam poszła do piekarni i wyciągnęła stamtąd Izzy, razem z nią poszukały sklepu zielarskiego, Owca zagroziła sprzedawcy, że jeżeli nie będzie miał tego eliksiru, którego ona potrzebuje, dokona pierwszy raz w historii tego miasteczka mordu, a może drugi, no chyba, że nie liczyć wiedźmy i tak nikt nie wiedział o jej istnieniu. Zielarz przeszukał cały swój magazyn, całe zaplecze i już miał powiedzieć Owcy, że niestety nie ma tego czego ona chce, ale jak na zbawienie znalazł. Fiolka z eliksirem leżała w kuferku tuż pod szufladą z pieniędzmi, kuferek wsunięto tak, że ledwo go było widać. Owca natychmiast spożyła eliksir, ale nie odczuła żadnej różnicy.
- Przeterminowany jakiś czy co ? - zdziwiła się Owca.
- Ty, a może masz taki charakter ? - spytała Izzy.
- Wiesz, że to całkiem prawdopodobne, że faktycznie mam charakter dziwniejszy i bardziej pokręcony niż mi się wydawało.
Kiedy Owca zażyła eliksir, spotkała wraz z Izzy przypadkiem przy fontannie Lokiego i Eikę. Chłopakom kazała zostać tutaj i pilnować demona podszywającego się pod anioła, a razem z Izzy wybrała się do nieba. Najpierw znalazły się na ziemi, ale stamtąd udały się do Black Forest, Tam odszukały dziury do piekła i czekały, aż jakiś anioł będzie stamtąd wychodził i wracał do nieba. Jak na kolejne zbawienie pojawił się jakiś anioł. Owca szybko do niego podbiegła i złapała go za torbę, którą miał ze sobą, rozkazała mu wziąć ją i jej przyjaciółkę do nieba, anioł się nie wykręcał bo Owca patrzyła na niego wzrokiem rasowego zabójcy. Anioł chwycił za rękę ją i Izzy i zabrał je do nieba. Na miejscu Owca zaczęła szukać anioła Tomasza. Jednak go nie znalazła. Postanowiła więc pójść na targ, a tam... "O, Jezuś !", wykrzyknęła Owca na widok Jezusia.
- Ktoś mnie wołał ?
- Taaaa.... bo akurat tutaj to jest dziwne no nie ? - spytała z sarkazmem Owca.
- Nie, nie jest. Ale zaraz, czy ty aby nie powinnaś odbywać kary ?
- Tak, moją karą jest to, że tutaj jestem. Posłuchaj mój drogi panie w szatach nie z tej epoki... sprawy tam mają się dziwnie.
- W Demorsylii ? Przecież to takie spokojne miejsce.
- A wiesz kto nim zarządza ?
- Oczywiście, Lolek Mietek. Mój anioł, moja prawa ręka.
- Wiesz, może jednak zrezygnuj z tej prawej ręki, utnij czy coś, bo to najgorsze łapsko jakie zna te niebo !!
- O czym ty mówisz ?
- A niby wszechwiedzący...
- Owca uspokój się, albo ja porozmawiam z Jezusiem. - odezwała się Izzy.
- Uspokajam się i mówię, że ten debil chce zniszczyć ten świat, w którym panuje praworządny król, który zaadoptował dziecko...
- Tak, o tym dziecku też powinienem z tobą pogadać...
- No, mniejsza. I mimo tego, że w tym, tamtym znaczy się, świecie jest małe dziecko, ta gnida chce zniszczyć Demorsylię, kto mu dał prawo rządzenia tą krainą skoro ma swego króla ?
- Ja mu dałem takie prawo.
- A Jezuś wie, co to pytanie retoryczne ?
- A dlaczego chciałby zniszczyć Demorsylię ?
- Bo uważa, że to miejsce jest niepotrzebne, a ja uważam, że bardzo potrzebne, tam bardziej niż gdziekolwiek indziej możesz się zastanowić nad sobą, czy chcesz dalej żyć tak jak żyjesz i zacząć po tysiącu lat żyć od nowa, zamiast zaznać w końcu błogiego spokoju, czy chcesz właśnie skorzystać z ostatniej szansy, pokazać, że stać cię na dobro, że umiesz żyć inaczej bez zaczynania życia od zera. Tam również poznałam demony, którzy stali mi się bliscy, stali się przyjaciółmi, którzy nie znając mnie wzięli mnie pod swój dach... i choć wyglądają jak wyglądają ja i tak ich lubię.
- Bardzo piękna, wzruszająca historia. - rzekł Jezuś.
- Tak, dzięki, liczyłam na to, a na dodatek prawdziwa, więc... może byś tak Jezusiu nam pomógł troszeczkę ?
- No dobrze, pomogę. Skoro sama Owca Porno przyszła do mnie, pomogę.


Głosuj (0)
Owca.Porno. 22:37:11 27/02/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Karciana Dama cz. II

IV Kłopot z aniołem.

Kiedy Izzy była jak co dzień w pracy zauważyła dziwną skrzydlatą postać zmierzającą w kierunku zamku. Obok piekarni kręcił się Eika. Rozpoznał dziwną postać, którą zauważyła Izzy, powiedział jej, że to demon, tylko nie wiedzieć czemu siedzi w niebie i zarządza tam ważnymi sprawami. Eika czym prędzej pobiegł do zamku ostrzec Owcę.
Owca była w wieży i nie miała się najlepiej, potrzebowała natychmiast eliksiru. Jej stan się pogarszał. Tymczasem do zamku wpadł jak burza Eika, szukał kogokolwiek, króla, królowej, Owcy, Lokiego, kogoś komu mógł powiedzieć, że złe nadchodzi. Na szczęście w końcu wpadł na króla.
- Nadchodzi Lolek Mietek. Nie wiem co tu robi, jeszcze nie było takiej sytuacji, żeby przez całe miasteczko przetaczał się anioł.
- Wiem. On chyba ma nas dość. Idź sprawdź co z Owcą, jej stan się podobno pogarsza, ta dziwna przypadłość chyba znów wraca.
Eika pobiegł do wieży, wpadł do komnaty Owcy i zobaczył, że ta... tańczy kankana. "Czyli już jest źle" - pomyślał.
- Witam cię królu - przywitał się Lolek Mietek.
- Witaj w moim zamku.
- Nie przeszkadzam mam nadzieję ?
- Nie, skądże. Właśnie wracam od syna.
- Syna ? Tego, którego wczoraj w nocy porwała Owca ?
- Nie. Tego, który jest wpisany do ksiąg jako spadkobierca całego majątku i następca tronu.
- Masz z nią dziecko ?
- Cóż to za pytania ? Nie zadaje się takich pytań królowi, nie sądzisz ? Zresztą widzę, że brak ci kultury. To z kim mam dziecko nie jest twoją sprawą. Po co przybyłeś ?
- Dawno mnie tu nie było.
- No, faktycznie. Od początku stworzenia Demorsylii, czyli jak ja byłem jeszcze małym brzdącem.
- Tak i widzę, że świetnie tutaj sobie radzicie, może nawet za świetnie, mam tu na myśli parę osób. Dosłownie pewną parę. Wiesz uznałem, że jednak ten świat nie ma zbytnio racji bytu. Prościej będzie, jeśli od razu wyślę was na nowo do świata ludzi. Po co wam niepotrzebny tysiącletni stres ?
- Przez te tysiąc lat możemy odkupić swoje grzeszki i dostać jeszcze jedną, ostatnią szansę. Ja nie pozwolę, aby ten świat tak po prostu zniknął. Zresztą, mam dziecko pamiętasz ?
- Oj tam dziecko, ono jeszcze nie rozumie, nie wie kim jest. Dla niego nie zrobi to różnicy.
- Więc zabijesz dziecko ? Ono właśnie w tym życiu może być kimś szczęśliwym. Odbierzesz mu szansę na szczęście ? Odbierzesz mu rodziców ?
- Tak, ckliwe, ale na mnie nie działa. Owszem, tak mogło tutaj wiele osób skorzystać z ostatniej szansy, ale myślę, że ostatnia powinna być w niebie. A tutaj to dziecko raczej szczęścia nie zazna.
- Lepiej tutaj niż w tym chorym świecie ludzi. Jak już mówiłem, nie pozwolę zniszczyć tego świata. Pamiętaj, że to jest świat demonów, takich jak ja.
- Jesteś na tyle zagrożonym gatunkiem, że ciebie mogę zostawić i umieścić w piekle.
- W piekle to ty się akurat powinieneś smażyć, na gorącym, głębokim oleju. W wielkim kotle, z którego nie mógłbyś wyjść.
Nagle Lolek Mietek upadł na podłogę, a obok niego wylądowało nie wiadomo skąd krzesło. Baal dostrzegł w drugim końcu komnaty salonowej Owcę, która była zadowolona z tego czynu, jaki przed chwilą zrobiła.


Głosuj (0)
Owca.Porno. 22:27:40 27/02/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Karciana Dama cz. II

III Lecz się Owca, lecz.

Owca i Loki przybywszy do zamku powiedzieli, że to dziecko może być ich jedyną szansą.
- A co może takie dziecko ? - spytała królowa.
- A może. Może na przykład uchronić nas przed zniszczeniem. Bo kto o zdrowych zmysłach chciałby zabić dziecko ? - powiedziała Owca.
- Ale nie jest nasze. - zmartwiła się królowa.
- Więc musicie je uznać za swoje.
- Tak, a my musimy uznać się za martwych. - rzekł Loki.
- Dlaczego ? - spytała Owca nie wiedząc o co chodzi.
- Lolek Mietek wie, że my wiemy i będzie chciał nas za to ukarać.
- O czym wie Lolek Mietek ? - spytał król.
- O tajnym przejściu do świata ludzi. Z muru, który nijak nie wpasowuje się do krajobrazu trzeba wyjąć cegłę, najpierw ją znaleźć, a potem wyjąć, mur wygląda normalnie po wyjęciu, ale jest już tylko złudzeniem. - wyjaśniła Owca.
- Co ?! - wykrzyknęli król wraz z królową.
- Wpadłam na to przez przypadek, gdy nie byłam do końca sobą.
- Właśnie. Jakim cudem znów jesteś normalna ? Potrzeba ci było leków. - zastanowił się Loki.
- Eeee, myślę, że to ta cola.
- No, całkiem możliwe. - rzekł król.
- No, a skąd mamy mieć teraz pewność, że mimo dziecka, nasz świat i my nie zostaniemy zniszczeni ? - spytała zaniepokojona królowa.
- Otóż, osoba odpowiedzialna za nasz świat to Lolek Mietek, którego wkurzyło to, że wzięliśmy sobie dziecko. - odpowiedziała spokojnie Owca. - I otóż on chce nam odebrać pamięć o tym, że ja i Loki wiemy o tajnym przejściu, więc jeśli odbierze nam pamięć wy będziecie jedynymi, którzy będą wiedzieć.
- Jeśli on chce was dopaść, mogę was ukryć w zamku. - zaproponował Baal.
- Mnie możesz umieścić w wieży, a jego ?
- Też w wieży. W pokoju obok. - odparł król Baal.
Słudzy króla zaprowadzili Owcę do jej starej komnaty, a Lokiego do komnaty obok. Nie mogli dać się złapać tak łatwo Mietkowi, który najwyraźniej szykuje coś podłego, a niby taki dobry z niego anioł. Następnego dnia jeden z królewskich posłańców został wysłany do Izzy z wiadomością, że Owca i Loki zostali umieszczeni w wieży, dla ich własnego dobra i bezpieczeństwa. Posłaniec wziął z domu Izzy karty należące do Owcy. Kiedy Owca je otrzymała, rozłożyła je i próbowała odczytać przyszłość. Ale nie mogła, nic nie widziała. Poprosiła o nowy zestaw kart, ale i to nie pomogło. Poszła więc do Lokiego, porozmawiać z nim.
- Loki, ja nic nie widzę.
- Jak to ? Zaraz, w jakim sensie ? Że tak nie widzisz zupełnie nic ?
- Nie no, jeszcze nie jest tak źle, mam lekką wadę wzroku, ale nie w tym widzeniu problem.
- A w jakim ? Wybacz nie rozumiem.
- Karty, nie dam rady nic odczytać.
- I to cię tak boli ?
- Tak, karty jak już zdążyłeś się przekonać są bardzo pomocne.
- Fakt, teraz i mnie to martwi. Jak mogę ci pomóc ?
- Właśnie chciałam cię zapytać jak możesz mi pomóc ?!! - krzyknęła Owca, chwytając Lokiego za ubranie i szarpiąc go za czarną koszulkę.
- A ja skąd mam wiedzieć ?
- Nie wiem. Pomyśl. Może to przez ten proszek ? Może dalej działa ?
- Nie, chyba nie, cola ci przecież pomogła. Tak nam się wszystkim wydaje, że pomogła.
- No widać nie do końca. Myślisz, że mogła odebrać mi zdolność ?
- Nikt nie może odebrać zdolności. - odezwała się z korytarza młoda dziewczyna zatrudniona jako sprzątaczka. - Wybaczcie, nie podsłuchiwałam, było was słychać.
- Nikt nie może zabrać zdolności, więc czemu ich nie mam ?
- Masz je pani, ale zablokowane.
- Zablokowane ?
- Tak, ten specyfik nie mógł ci pomóc, mógł przyćmić tylko objawy jakie wywołuje proszek, ale pomóc może tylko rzadkie i drogie lekarstwo. Eliksir z ziół tak rzadko występujących, że wątpię, aby ktoś mógł je znaleźć na poczekaniu.
- I co teraz ? Ja muszę widzieć. No muszę.
- Pójdę do króla i powiem mu o całej sytuacji, może jakoś znajdziemy te zioła. - odezwał się Loki i jak powiedział, tak zrobił.
- Zioła występują głównie nad rzeką, na jej końcu, przy bagnach, tam gdzie rosną krzaki z kolcami długimi na pół metra i ostrymi jak brzytwy. - odezwała się sprzątaczka.
- A nie można ich ciachnąć, tak wiesz, wypielić ogródeczek ? - spytała Owca.
- Nie.
- Niech zgadnę, twarde jak głaz...
- Nie.
- Więc czemu nie ? Jakiś zagrożony gatunek czy co ?
- Nie.
- Jeszcze jedno nie, a się wścieknę, chyba, że mi w końcu powiesz coś prócz "nie".
- Na tych kolczastych krzakach rosną te zioła, są takimi jakby pasożytami.
- Ooo, tak moja mama mówiła o mnie... nie ważne.
Loki wrócił z rozmowy u króla.
- Król wyśle żołnierzy, by poszukali tego zielska. Ale nie ma pewności, że go znajdą.
- A ja nie mam pewności, ale ta nadmierna euforia chyba wraca...


Głosuj (0)
Owca.Porno. 21:47:00 14/02/2012 [komentarzy 0] Komentuj