Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Oro & Evil Bat.

Owca.Porno.

:: owca.porno.ave.metal ::

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Księga Gości 2
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar

Oro & Evil Bat.

* Trop.

Kiedy nadszedł wieczór, Oro miała przeogromną chęć na zrobienie czegoś, miała mnóstwo siły, tak jakby nastąpił nowy dzień po kilku dniach męczarni po ostrej imprezie, aż chce się żyć. Fervlad obudził się chwilę po niej, oboje przemienili się w ludzi, Oro nie wiedziała jeszcze jak to się stało i jak ma nad tym zapanować, ale grunt, że się stało i nie było nietoperzem. Fervlad postanowił pójść na spacer i zostawił Oro samą. Powiedział jej tylko, że wróci tu nad ranem. Oro wyszła z domu, w którym mieszkała i przeszła się po miasteczku. Zobaczyła pub o nazwie "Demonnia" i postanowiła tam zajrzeć. Zamówiła przy barze jedno piwko i usiadła przy stoliku w najgłębszej części pubu, żeby móc poobserwować pół ludzi z nacji Szatana i innych pół ludzi z innych nacji jacy tu byli. Kiedy siedziała tak sama w pubie i dopijała piwo, podszedł do niej pewien pół człowiek z nacji Szatana.
- Czy mogę się do pani dosiąść ?
- A... po co ?
- No cóż - niespecjalnie zwracając uwagę na to, że Oro raczej z niechęcią na niego patrzyła i niechętnie odnosiła się do posiadania towarzystwa, "ktoś" mimo wszystko dosiadł się do jej stolika. - w chęci poznania i z zamiarem zadania kilku pytań, gdyż widzę, że pani tu nowa, mało w tej części jest mieszkańców, więc znam chociażby z twarzy każdą osóbkę, a pierwszy raz na oczy widzę kogoś takiego jak pani.
- Czyli kogo ? Nie wyróżniam się za bardzo na tle innych. - skwitowała Oro lekko urażona i nie wiedząc, ze po jadzie od Fervlada ma bardzo bladą cerę, podkrążone i przekrwione oczy.
- No tak jakby nie..., lecz jednak kogoś o wyglądzie zbliżonym do wampira tutaj jeszcze nie widziałem, zresztą, pamiętam jak widziałem panią po raz pierwszy, wyglądała pani zupełnie inaczej.
- Jak to nie ? A nacja Smoka ?
- Tak, ale oni są blondynami i nie mają takiego wyglądu, ich cera nie jest tak blada, a oczy nie są podkrążone...
Oro zastanowiła się przez chwilę i pomyślała, że lepiej będzie kiedy przejrzy się w lusterku, bo albo ten nawiedzony lub zwyczajnie podpity, ale tak solidnie podpity koleś zesłany tu przez Szatana bredzi, albo faktycznie coś jest na rzeczy.
- Wybaczysz mi na chwilę, muszę skorzystać z łazienki ?
- Oczywiście.
- Jeszcze tylko jedno... gdzie tu jest tak właściwie łazienka ?
Młody chłopak wskazał Oro kierunek, kiedy znalazła się już w łazience spojrzała w lustro i się przestraszyła własnego odbicia, Oro generalnie jest blada bo raczej unika słońca, zwłaszcza ostatnio z powodu pracy miała duże zaniedbania w związku z wychodzeniem na słońce, ale to już była przesada. Wyglądała jak... Fervlad, skoro on jako pół wampir, a pół nietoperz tak wygląda, to z jakiej racji ona nie miała by tak wyglądać po tym jadzie jaki jej wstrzykną. Oro otrząsnęła się po tym doznanym szoku, bo nawet po największej imprezie tak źle nie wyglądała i wróciła do nieznajomego.
- Hmm... myślałem, że poszłaś przypudrować nosek. - zażartował nieznajomy.
- Niestety, ale wolę ten makijaż.
- Wygląda bardzo naturalnie.
- Dziękuję, staram się.
- A tak właściwie to na imię mam Avandan. A tobie jak na imię ? I z jakiej nacji jesteś ?
- Na imię mam... Orsolya, jestem z nacji Magów.
- Magów ? No z tego co mi wiadomo Magowie tak nie wyglądają, a wiadomo mi bardzo dobrze...
- Mam czerwono - rude włosy, więc z jakiej mogę być nacji, jak myślisz ?
- Włosy się zgadzają, ale cera... jesteś chora, czy jak ?
Oro postanowiła nie komentować ostatniego pytania, choć bardzo ją korciło.
- Jestem Magiem, ale dopadł mnie nietoperz, który jest tylko w połowie nietoperzem i mnie dziabnął, z tej racji, że mnie dziabnął - mówiła zgryźliwie Oro - wstrzyknął mi taki jad, przez który ja też jestem tylko pół Magiem, więc wyglądam tak, a nie inaczej...
- A jaki jest twój żywioł ?
- A co cię to... - Oro pomyślała, że nie będzie stwarzać sobie wrogów w miejscu, gdzie każdy jest przyjaźnie nastawiony i przypomniało jej się, że według jej horoskopu do jej znaku zodiaku przynależy żywioł ognia - mój żywioł to ogień.
- Ogień ? Wow, to niesamowite, Magowie ognia są na wyginięciu.
Po tym co powiedział Avandan, Oro zastanowiła się czy aby na pewno wybrała sobie dobry żywioł...
- A dlaczego uważasz nas za wymarłych ?
- Jak to ? - spytał lekko zaskoczony - przecież jest was tylko kilku na kilkuset i nawet parze Magów kobiecie i mężczyźnie z tego samego żywiołu nie udaje się stworzyć potomka o ich żywiole. Co jest dziwne, myślałem, że żywioły macie dziedziczne.
Oro stwierdziła, że żeby udawać Maga, zwłaszcza takiego, który należy do wymierających Magów o żywiole ognia, musi się do tego lepiej przygotować. Tylko nie za bardzo wiedziała jak. Ale wpadła, jak to zwykle na pewien pomysł.
- Powiesz mi może, czy jest tu jakaś biblioteka, w której znajdę coś na temat... nacji Smoka, chodzi mo o ich historię. Wiesz, tak zacząłeś się interesować moją nacją, że przypomniało mi się, że chciała się czegoś więcej o nich dowiedzieć, jako, że mieszkamy tu w azylu, gdzie każdy jest miły dla każdego...
- Hmm... żeby być miłą dla nacjo Smoka nie musisz ich poznawać, ale rozumiem ciekowość o czyjąś historię, sam tak mam.
- Więc ?
- Biblioteka jest otwarta od 10.00 - 18.00 i jest tutaj niedaleko, musisz iść na lewo od pubu, zaraz obok szkoły. Tam znajdziesz książki na temat wszystkich możliwych nacji w Witch Wood.
I o właśnie taką odpowiedź dla Oro chodziło, wszystkie możliwe nacje, a w tym i "jej" nacja.
- Dzięki, a tak swoją drogą, ja już muszę lecieć. Miło było, pa pa.
Oro szybko się pożegnała i wyszła z pubu. Zrobiło się już tak wcześnie, że pierwsze promienie słońca zdążyły jej dotknąć, przez co znów przemieniła się w nietoperza. Żeby nikt jej nie podeptał w tej postaci, podwiesiła się na jednej z gałęzi na drzewie. Wtem zauważył dwa wampiry idące w jej stronę, usiedli akurat pod ławką na drzewie, na którym wisiała.
- Słyszałem, że jest tu ktoś w sprawie otwartego portalu.
- Więc to prawda ? Portal znów jest otwarty ?
- Tak.
- Przecież to grozi wielkim niebezpieczeństwem dla nas wszystkich i dla tych, którzy tutaj wejdą.
- Dlatego znaleźli kogoś, kto go zamknie.
- Ciekawe kto był tak głupi, żeby otworzyć portal ?
- Tego nie wiem, ale podobno ten kto ma zamknąć portal to nieciekawa z przeszłośco osoba.
- Ciekawe, gdzie się ukrywa ?
- Możliwe, że tutaj, w końcu to takie najbezpieczniejsze miejsce i najbliżej portalu.
- A może to tylko taka plotka, wiesz jak to u nas bywa...
- Wiem, a wiesz co jeszcze jest w tej plotce ?
- Co takiego ?
- Podobno zrobił to pół nietoperz z nacji Evil Bat, oddalonej od naszej o dwa dni drogi stąd.
"Pół nietoperz" pomyślała Oro i z tego zamyślenia, aż spadła z drzewa wprost na głowę jednego z wampirów. Szybko podniosła się i odleciała. Udała się do domku, w którym mieszkała. Na miejscu już czekał na nią Fervlad, w postaci człowieka.
- Jesteś wreszcie. Mówiłem ci, że wrócę tutaj rano.
Oro niestety nie mogła odpowiedzieć, gdyż była nietoperzem. Latała po pokoju szukając wygodnego miejsca. Kiedy znalazła i zawisła na firance przypomniało się jej, że musi znaleźć się w bibliotece nim ją zamknął, kiedy już wszyscy wyjdą ona się odmieni i będzie mogła wszystko co jej potrzebne spokojnie przejrzeć. Pomimo zmęczenia udała się do biblioteki.
- Zaraz, dokąd fruniesz ? Oro ! Ech... kobietę trudno zrozumieć jak jest sobą... a co dopiero jak jest ... kimś trochę innym....szkoda gadać.
Fervlad sam również przemienił się w wampira i zawisnął tam, gdzie wcześniej Oro, postanowił poczekać tutaj na nią i nie lecieć za nią jak w pościgu.
Kiedy Oro już dotarła do biblioteki i wleciała przez jedno z uchylonych okien, zaczepiła się na najwyższej półce w najciemniejszym zakątku i zasnęła ze zmęczenia.
Nagły ból jaki poczuła wybudził ją natychmiast, do tego echo jakby coś wielkiego spadło na ziemię z dużej wysokości. Oro rozejrzała się wstając z podłogi, cała była obolała. Rozejrzała się raz jeszcze, było już całkiem ciemno i nikogo w bibliotece. Zaczęła szybko, ale skrupulatnie przechadzać się alejkami i szukać odpowiednich działów i ksiąg, w końcu znalazła. Dział o Magach. Odnalazła księgę historii Magów i zaczęła ją czytać. Dowiedziała się, że Magowie mają swoje dary jakimi są żywioły od skał i minerałów, a także lodowców. Wychowując się na danym terenie wchłaniali energię, która później przechodziła na kolejnego członka ich rodziny. Ich potomkowie dziedziczyli to co ich ojcowie i dziadkowie wchłonęli z dóbr natury. Po wielu latach i wojnach z innymi nacjami, te cztery nacje : ognia, ziemi, powietrza i wody połączyły swoje siły, przez co stali się jedną nacją. Inni zaczęli nazywać ich magami ze względu na ich zdolności. Magowie przestali zachowywać czystość krwi i Mag ognia łączył się z kobietą Magiem ziemi. Potomkowie ognia i innego żywiołu otrzymywali ten inny żywioł. Jeśli chodziło o Magów ognia, oni musieli zachowywać czystość krwi, ich najgroźniejszy żywioł wśród innych żywiołów, był jednocześnie najsłabszy w dziedziczeniu. Magowie ognia nie przestrzegali czystości i łączyli się jakkolwiek. Coraz mniej magów ognia się rodziło, tylko co jakiś czas, co któreś pokolenie, o korzeniach Magów ognia, stawało się takim Magiem.
Oro dowiedziawszy się tego co chciała i co było najistotniejsze, odłożyła książkę na miejsce, kiedy chciała wyjść z biblioteki szukając najlepszej drogi wyjścia, natknęła się na dział o pół nietoperzach. Wzięła jedną z ksiąg i zaczęła ją przeglądać. Znalazła tam jeden ciekawy fragment :
"Kiedy pół nietoperz, a pół człowiek przekaże cały swój jad, czyli setnej osobie, stanie się zwykłym człowiekiem, ale nie daje to mu prawa wyjścia z tego świata. Może, a nawet musi, znaleźć sobie ukochaną poza granicami tego świata, zmuszony jest wtedy otworzyć wrota, przez wrota przejdzie taka liczba osób, jaka będzie konieczna, aby już nie nietoperz, a w pełni człowiek odnalazł swoją ukochaną spośród ludzi wchodzących tutaj, reszta jak nakazuje tradycja, zginie według woli tej krainy, czyli poprzez zmiażdżenie lub utonięcie w wyniku niefortunnego zdarzenia, jakie każdemu niepotrzebnemu człowiekowi się przytrafi."
Oro zaczęła sobie wszystko układać w głowie. Pół nietoperz z nacji zamieszkałej dwa dni stąd, znajduje się tutaj, brakuje mu jeszcze jednej osoby, tutaj jest portal, tutaj jest Fervlad, który musi ugryźć już tylko jedną osobę. I ci dwaj, którzy rozmawiali, też mówili o pół nietoperzu.
Oro odłożyła i ta książkę na miejsce i wyszła przez okno. Wróciła do domu, ale nie zastała Fervlada.
"I co dalej ? Co robić ? I co dalej robić ?" - myślała Owca.


Głosuj (0)
Owca.Porno. 13:52:14 11/11/2011 [Powrót] Komentuj