menu | księga gości |
mój avatar |
VIII Eika zbawcą.
Owca siedziała w swojej komnacie. Co jakiś czas przynoszono jej jedzenie i opróżniano wiaderko. Minęło już kilka dni i była już bardzo dobrze obeznana z kartami. A królowa się nie zjawiała.
Baal, ogłosił w końcu swoją koronację. A za żonę, wziął swoją ukochaną, która mieszkała w zamku. W zamku mieszkali również rodzice państwa młodych i siostry Baala oraz rodzeństwo jego ukochanej. Baal nie zapomniał o Owcy, ani też o wilku.
Dwa dni po ślubie to Baal wraz ze swoją małżonka przyszli do karcianej pani, a nie królowa. Owca zdziwiła się. Zapytała, czy królowa nie żyje ? Odpowiedzieli, że chyba tak i zapytali czy może coś wie na ten temat ? Owca powiedziała, że gdy ćwiczyła dla królowej wróżenie z kart, widziała osobę u władzy i jej śmierć. Baal, więc chętnie zapytał ją o wspólną przyszłość, jego i swojej małżonki. Owca rozłożyła więc karty. Zaczęła je odczytywać i widziała rożne rzeczy, które nie miały żadnego związku ze sobą. Przemieniła trochę karty i ułożyła je trochę inaczej, ale tylko te ze środka. I wtedy już mogła odczytać ich przyszłość.
- Czeka was podróż. Daleka. Po ślubie powinno się wyjechać. Ale w podróży czystego sumienia mieć nie będziecie, gdy nie uwolnicie z wysokości pewnej kobiety. Wysłuchać też powinniście kogoś przed wyjazdem. Zawsze doradzi wam lepiej osoba wolna niż zamknięta. W przestrzeni lepiej oddziałuje moc przyrody. Nie widzę więcej prócz jeszcze jednego.
- Czego, powiedz. - rzekł Baal.
- Nie, teraz wam tego nie powiem. Powiem kiedy wrócicie. To będzie dla was... niespodzianka.
- Niespodzianka ? - spytała radośnie królowa.
- Tak... niespodzianka. - powiedziała Owca z lekką ironią w głosie.
- Dobrze więc - zaczął Baal - jak mówiłaś, wypuścimy cię, na wolności lepiej ci będzie wychodziło wróżenie, a daleko stąd nie uciekniesz. I porozmawiamy z kimś, kto wie co się stało z poprzednią królową.
- Ciesze się. - odparła Owca.
Baal wyszedł z komnaty Owcy i nakazał jej iść za nim. Za nimi zaś podążała królowa. Kiedy już opuścili zamek i stali na dziedzińcu Baal rzekł," wybacz mi, gniew Hayley zaślepił również i mnie. Wybacz mi i bądźmy w kontakcie, kiedy tu wrócę z małżonką."
- Oczywiście, że będziemy, w końcu mam ci coś przekazać po powrocie.
- A dlaczego ... ? Zresztą nie. Nie ważne. Jak po powrocie to po powrocie. Do zobaczenia karciana pani.
- Mam na imię Owca.
- A dla mnie będziesz Karcianą Damą.
- Damą ? A nie panią ?
- Pani żyje w niewoli. A Dama na wolności.
Owca i Baal rozstali się i każde poszło w swoją stronę.
Baal zszedł do lochów i udał się do Eiki.
- Powiedz mi wilku. Powiedz mi co się stało z królową ?
- Po takim czasie zaczęło cię to interesować ?
- Odpowiedz mi. Żądam odpowiedzi.
- A ja wolności zabranej bezprawnie za poświęcenie dla tego chorego miejsca !
- Dobrze. Odzyskasz wolność tylko powiedz, cóż takiego uczyniłeś ?
- Zabiłem ją.
Eika opowiedział co działo się w komnacie królowej, aż do momentu spotkania się przed kuchnią. Baal jak obiecał, tak zrobił, wypuścił Eike i podziękował mu za ten czyn.