menu | księga gości |
mój avatar |
I Wieża.
- Jak, skąd ? - pytał ze zdumieniem i radością Loki, który na swoje szczęście nie wyglądał jak demon... prawie.
- Nie wiem. A nie... wiem. A bo... szłam i walnęłam się łbem w te cegłę i ona wypadła i jak się chciałam oprzeć o ten mur to przez niego wypadłam... hahaha, wypadłam przez mur.... haha.
- I jak wróciłaś z powrotem i po co ?
- Bo mam coś ważnego do powiedzenia - powiedziała niewyraźnie Owca po czym osunęła się powoli na ziemię i zasnęła.
Loki nie bardzo wiedział, gdzie się znajdują, ale kiedy odwrócił się za siebie zobaczył cmentarz. Pod murem, który rozciągał się wokół cmentarza leżała czerwona cegła, mur był z żółtej cegły co było widoczne pomimo, że był pomalowany na biało, miał miejscami zdrapaną farbę i było widać cegły.
- Qrwa... pirat też qrwa... - zaczęła bełkotać pod nosem Owca.
- Jaki pirat ? - spytał mówiąc cicho i do siebie Loki.
Owca spała na butach Lokiego, które były zrobione na wzór glanów, on sam był ubrany w skórzane ciuchy, wyglądał jak obcokrajowiec. Podniósł w końcu Owcę i zawlókł ją na cmentarz. Tam zawlókł ją pod kościół i położył na schody. Usiadł obok niej i rozmyślał, przyglądał się widokom, których dawno nie widział, ale wcale nie tęsknił za nimi. Lubił to, gdzie był, Demorsylię, już nawet pogodził się z tym, że odrodzi się na nowo, dosłownie i zupełnie, nie będzie pamiętał kim był w przeszłości. Kim był właśnie w tym momencie. Owca obudziła się po dwóch godzinach, była obolała od leżenia na twardym. Popatrzyła przed siebie i krzyknęła "Piza!" Jaka Piza zastanowił się Loki, ale Owca zaczęła biec, wbiegła do autobusu, który stanął na przystanku, za nią wbiegł Loki. Dojechali tym autobusem na przystanek końcowy, tuż obok dworca. Tam Owca napadła na jakiegoś faceta i ukradła mu forsę. Za forsę kupiła dwa bilety na pociąg. Pociąg przyjechał za pół godziny i oboje z Lokim wsiedli. Loki obserwował wszystko dookoła, nawet nie zapytał dokąd jadą, wiedział, że odpowiedzi pewnie i tak nie uzyska.
- Piza... wieża... Piza... wieża... - zaczęła powtarzać w pociągu Owca. - Piza... wieża... wieża... Piza...
Pociągiem dojechali do Warszawy. W Warszawie udali się na lotnisko. Oczywiście, żeby mieć na bilety Owca ciągle na kogoś napadała. W końcu z odpowiednią sumą pieniędzy dotarli na lotnisko. Owca uzyskała bilety... od jakiegoś chłopaka... naturalnie ukradła mu je. Przy odprawie pobiła pracownika lotniska i zaciągnęła Lokiego ze sobą do samolotu. Wszyscy dobrze znali Owcę, więc bali się podjąć jakiekolwiek działania co do niej i samolot wystartował. Kiedy po kilku godzinach znaleźli się u celu swej podróży Loki w końcu się odezwał.
- Gdzie my jesteśmy ?
- Piza !
- Co Piza ? No wiem, włochy. Ale co my tutaj robimy ?
- Idziemy na spaghetti.
Owca wraz z Lokim poszli do restauracji. Potem Owca chciała pokazać Lokiemu krzywą wieżę. Zaprowadziła go pod wieżę i zastanowiła się jakby to było z takiej wieży spaść na stos siana. Ale ta myśl szybko została zastąpiona przez inną. A co by było gdyby wieża się przewróciła ? Kiedyś Owcy śniło się, że wieża się przewróciła, więc to musi być przeznaczenie. Owca popchnęła wieżę i ta ... się przewróciła.
- Ha, a więc jednak ta cholerna wieża przewróciła się za mego życia. Hahahah. Wszyscy ludzie wokół wraz z Lokim byli w szoku, a Owca poszła po puszkę... coli. Napiła się i nagle rozbolała ją głowa. Momentami zaczęło jej się przypominać kim jest i gdzie się powinna teraz znajdować, ale czemu jest gdzie indziej. Nagle zamgliło ją i poczuła, że spada. Upadła na ziemię i poczuła pod sobą trawę. Znów była w małym lasku w Demorsylii. Obok niej wstawał powoli Loki.
- Co się stało ? - spytał obolały Loki.
- Ktoś wsadził cegłę. Zaraz... jaką cegłę ?
- Aha. No co ty, Owca ?
- Skąd mi się ta cegła wzięła ? I czemu drugi raz spadłam do tego lasku ?
- No co ty, Owca ?! Ty tak poważnie ?
- Loki ? Co się stało ?
- Owca... ty chyba jesteś sobą.
- Nie baranem... no sobą, a kim ?
- Co pamiętasz jako ostatnie ?
- Że spadłam tutaj... znowu.
- Nie wcześniej.
- Rozmawialiśmy przy fontannie.
- Dzięki ci panie, wróciłaś do nas. - Loki zaczął jej wszystko opowiadać, że miała powiedzieć coś ważnego, że skoczyła z wieży i, że jedną wieżę przed chwilą przewróciła.
- No nieźle... Teraz nie będę mogła pokazać się we Włoszech... A tak. Ważna wiadomość. Chodź, powiem wszystkim w domu.